Dzień yogi

Dziś 21 czerwca, Międzynarodowy Dzień Yogi.

Z tej “okazji” kilka obrazów, które przywracają mi równowagę.

This slideshow requires JavaScript.

A na koniec taka myśl:

Całe życie myślałam, że najpierw muszę być w czymś świetna, by to robić. Ale jak można stać się w czymś świetnym, jeśli się tego nie praktykuje, trenuje, nie uczy się tego?
To tak, jak z tym pacjentem, co nie poszedł do lekarza, bo był akurat chory…
Chore to jest odbieranie sobie szansy przeżycia czegoś nowego. Ze strachu.
Ot co!

Namaste.

Co Tobie przywraca równowagę?
Masz jakieś marzenia, które tlą się niespełnione pod zasłoną strachu?
Napisz. Podziel się! :-*

/Kasia

p.s. Pamiętaj, daj sobie spokój! <3

Följ ZebraZone via e-mail

Dina uppgifter stannar hos mig! <3

8 thoughts on “Dzień yogi

  1. Lubie i uprawiam yoge okresowo. Dziwna taka jestem. Akurat teraz mam przerwe bo mi sie po prostu nie chce. Mam lenia i juz. Mialam duzo przykrosci w pracy i tym bardziej powinnam sie wyciszyc i oczyscic glowe z negatywnych mysli. A ja potrzebowalam tylko snu. Po powrocie do domu musialam sie polozyc i spac ze 2 godziny zeby zregenerowac fizyczne zmeczenie. I od 2 miesiecy tak mam. Mam przed soba wiele nowych wyzwan. Zmiana pracy i srodowiska, choroba mojego ukochanego pieska i podjecie decyzji odnosnie jej leczenia czy nie leczenia. To boli. Mam mega separationsångest ( nie wiem jak sie ten stan okresla po polsku). Jak sobie z tym radzic zeby nie zwariowac??? Ja sama powinnam wiedziec najlepiej bo przeciez to ja zawsze sluze pomoca,wsparciem,madra rada. Ale teraz to dotyczy mnie samej i moja obszerna wiedza zupelnie gdzies przepadla. Dzisiaj bylam na zukapach. Wcale nie po to ze czegos mi brakuje.Mam w sumie wszystko. Wrocilam do domu z dwoma sukienkami, cudne sa. Jedna z jedwabiu a druga z koronki. Moje kolory, khaki i rozmyta zielen. Dobrze miec. Niepokoj chwilowo przeszedl. To wszystko na pocieszenie. Trösthandlat. Ja wiem. Troche sobie tez poplakuje, tak po cichu polykam lzy. Nie potrafie glosno plakac. A wy potraficie???

    • Oj….Marlko. Przeczytalam i odnalazlam siebie sprzed 2 lat. Dwa lata spalam po pracy dzien w dzien i myslalam ze to jest normalne. Doszlam do momentu ze dostawalam hiperwentylacji i jeszcze innych sygnalow od ciala na ktore po prostu nie reagowalam. Sluchaj co mowi ci cialo ono daje wskazowki. Moj stan na dzisiaj? Mam burnout. Wychodze z tego powoli. Nie znam Ciebie ….ale dam Ci rade sluchaj Twojego ciala tak jak pisze Kasia.

      • Witaj Ewa, pracuje w sluzbie zdrowia. Ciezkie,psychicznie i czasami rowniez fizycznie, dyzury. Bardzo duzo zmian w pracy, na gorsze oczywiscie. Kierownictwo niezbyt profesjonalne bo zupelnie nowe i bez doswiadczenia. Z tego powodu duzo nieporozumien i problemow zwiazanych z komunikacja w zespole. Znam siebie i wiem czego potrzebuje. Ale zadnych cudownych srodkow na polepszenie stanu zdrowia i ducha nie ma. Trzeba powoli zmieniac swoje wlasne nastawienie do zycia, do wymagan. Jestem w tej chwili na zakrecie zyciowym. Wiem o tym. Wyjde na prosta, obiecuje.

      • Wygląda na to, że trzeba się porządnie rozpaść na kawałki, by móc się na nowo odbudować. Ja dziękuję dzień w dzień za tę szansę. :-*

    • Płacz cudownie oczyszcza. Czasem zdarza mi się łkać i lamentowć, najczęściej w samotności. Czuję się wtedy jak gigantyczna królowa dramatu zatopiona po uszy w swoim nieszczęściu 🙂
      Zakupy pomagają oderwać myśli od tych wszystkich większych i mniejszych dramatów. Nie ma co popadać w wyrzuty sumienia. Jestem pewna, że masz wiele chwil obecności i dasz sobie szansę i czas żeby wszystko przemyśleć. Czasem może te zakupy czy pozorny zastój myśli to okres inkubacji, potrzebny, by zrozumieć samemu, co się czuje i myśli?
      Trzymam kciuki za Russin :-*

  2. Lubie yoge i odkrylam tai chi. Chodze na lekcje i jestem zakochana. Nie moge otworzyc Kasia twoich obrazow.

    • Super! Raz widziałam w parku, jesienią, w Warszawie grupę seniorów razem uprawiających tai chi. Zakochałam się! Sama próbowałam tylko elementów ale bardzo mnie koncentruje. Łagodne i świetne ćwiczenia! Mam nadzieję popróbować trochę latem 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *